Rozgoryczenie
W Wejherowie jak co roku Europejski Festyn Rodzinny. Niestrudzony organizator Longin Skrzypiński ma talent do zapraszania niezwykłych ludzi. W tym roku minister Żurek nie dojechał, a miałem dla niego książkę, ukazał się właśnie zbiór moich opowiadań „Raju nie będzie”, mogliśmy za to Waldka oglądać w Sejmie, podczas tego już słynnego posiedzenia, na którym w trakcie przemowy Tuska była pisowska minister kultury szczekała. Nastąpiło więc zupełne zezwierzęcenie prawej strony naszego parlamentu. Ale pojawił się w Wejherowie Wałęsa. On na scenie, a na widowni może nieco więcej niż 50 osób. Mam wrażenie, że Lech patrzy i oczom nie wierzy, mówi rozgoryczony: „Już więcej tu nie przyjadę, bo nas coraz mniej, aż myślę, czy było warto tak szarpać się z historią”. Trochę mało taktownie, ale Wałęsa tak ma. Mam wobec niego mieszane uczucia, czemu niekiedy daję wyraz w tych felietonach. Ale było mi go trochę żal i Polski żal, w 45-tysięcznym Wejherowie na spotkanie z postacią jednak mityczną przychodzi garstka zainteresowanych, w wieku, w którym ludzie lubią mieszkać w domach opieki. Więcej było osób na spotkaniu z Magdaleną Parys, bardzo ciekawa osoba, pisarka, niemiecko-polska. Miała 13 lat, gdy wyjechała z Polski. Jej książki odniosły sukces nie tylko w Niemczech. Ale o niej, i dlaczego bije taka groza od sukcesu AfD w Saksonii, napiszę za tydzień. Gdy Duda był prezydentem, unikano pewnych słów, wobec Nawrockiego już się ich nie unika. Kłamca – to łagodne określenie. W Dudzie był element błazeński Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową. Post Rozgoryczenie pojawił się poraz pierwszy w Przegląd .