W obronie schabowego
Na stołówkach zaczęła się walka z otyłością. Dla polityków to wojna ideologiczna Zdrowsze posiłki, mniej cukru i większa kontrola nad jakością żywności – takie są główne założenia nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia. Przepisy, przygotowane na podstawie aktualnych norm żywienia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, mają pomóc w walce z nadwagą i otyłością wśród dzieci i młodzieży. Politycy opozycji dostrzegli w tej zmianie okazję dla siebie – zaczęli opowiadać o „lewactwie” i obronie schabowego. Zupełnie inaczej do sytuacji zdają się podchodzić rodzice. Restrykcyjne wytyczne widzą jako szansę na lepsze posiłki dla dzieci. – Do tej pory na obiady w naszej szkole tylko się narzekało. Między rodzicami krążyły zdjęcia smutnych ziemniaczków i kwadratowych klopsów zalanych breją. W menu tymczasem barwne opisy dań typu „Faszerowany kurczaczek z penne w sosie grzybowym”, a stołówki niechęć dzieci do fatalnego jedzenia tłumaczyły tym, że po prostu są zbyt wybredne – mówi jedna z matek. Od początku nowego roku szkolnego zaczęło obowiązywać rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 r., które wprowadza istotne zmiany w żywieniu dzieci i młodzieży w szkołach oraz przedszkolach. Nowe przepisy zaostrzają zasady sprzedaży produktów w sklepikach szkolnych i automatach z przekąskami i napojami. Na terenie placówek będzie można oferować wyłącznie produkty z zamkniętego katalogu 19 grup żywności. Przekąski i napoje będą musiały spełniać rygorystyczne normy dotyczące zawartości cukru, tłuszczu i soli, a ze słodyczy pozostanie gorzka czekolada zawierająca co najmniej 70% kakao. Dopuszczone do sprzedaży będą również wyłącznie stuprocentowe soki owocowe, warzywne i owocowo-warzywne, bez dodatku cukru, soli i substancji słodzących. Rewolucja zaczęła się także w szkolnych i przedszkolnych stołówkach. Jadłospisy mają być od teraz planowane i bilansowane w cyklach dziesięciodniowych, tak aby średnia wartość energetyczna oraz zawartość składników odżywczych odpowiadały normom dla poszczególnych grup wiekowych. Co istotne, ograniczono potrawy smażone do maksymalnie dwóch razy w tygodniu. Dodatkowo raz w tygodniu uczniowie otrzymają pełnowartościowy obiad roślinny oparty m.in. na roślinach strączkowych, kaszach, pełnoziarnistych produktach zbożowych i warzywach. Nowe przepisy kładą nacisk na produkty świeże i jak najmniej przetworzone. Od 1 września w stołówkach obowiązuje zakaz stosowania większości koncentratów spożywczych, gotowych mieszanek przypraw czy zup z proszku. Ograniczona została ilość cukru dodawanego do napojów przygotowywanych na miejscu. Dopuszczalny limit zmniejszono o połowę i wynosi teraz 5 g cukrów dodanych na 250 ml gotowanego napoju (to równowartość jednej płaskiej łyżeczki cukru na duży kubek). Warzywa i owoce mają być obowiązkowym elementem każdego posiłku przy zachowaniu przewagi warzyw. Zdaniem ekspertów zmiany mają poprawić jakość żywienia dzieci i kształtować zdrowe nawyki żywieniowe już od najmłodszych lat. Choć Ministerstwo Zdrowia przedstawia zmiany jako element walki z otyłością, ich przeciwnicy doszukują się motywacji pozamerytorycznych. PAP przytacza wypowiedź byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który biadał, że „zamiast schabowego dzieci dostaną sojowego”, a nowe regulacje nazwał „szaleństwami ideologicznymi”. Ministra edukacji Barbara Nowacka nie pozostawiła tych zarzutów bez odpowiedzi. Zwróciła uwagę, że „rozporządzenie weszło w życie w lutym” i wtedy nie budziło podobnych emocji u byłego premiera. Jej zdaniem trudno zrozumieć krytykę przepisów, których Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową. Post W obronie schabowego pojawił się poraz pierwszy w Przegląd .